Główny Blog Katie Belle Glendye: założycielka The Skin Society

Katie Belle Glendye: założycielka The Skin Society

Katie Belle Glendye od dziesięciu lat jest licencjonowaną kosmetyczką. W swojej karierze współpracowała z różnymi organizacjami w branży zdrowia skóry. Będąc zanurzoną w sektorze dermatologii od ponad sześciu lat, była narażona na wiele różnych problemów i chorób skóry, co dało jej wyjątkowe zrozumienie skóry. To również poprowadziło ją na ścieżkę medycznej estetyki.

Podczas pracy Katie Belle w gabinecie dermatologicznym wykonywała wiele różnych zabiegów estetycznych, od łagodnych po inwazyjne. Odkryła, że ​​kolejne pacjentki były bardziej zadowolone z nieinwazyjnych zabiegów, tj. HydraFacial, mikronakłuwania i peelingów chemicznych. Właśnie wtedy zdecydowała, że ​​comiesięczne nieinwazyjne zabiegi mają kluczowe znaczenie dla spójnej, zdrowej skóry, podpowiada The Skin Society.



w jaki sposób teorie naukowe i prawa są podobne?

Katie Belle założyła The Skin Society w moim domu w Peachtree City w stanie Georgia i przez ponad rok zdołała powiększyć swoją klientelę do ponad 500 osób. Szesnaście miesięcy później otworzyła swój pierwszy sklep w Fayetteville w stanie Georgia, tuż przy ulicy Pinewood Forest. Zrobiła to celowo, wiedząc, że kilka lat później przeprowadzi się do centrum miasta Pinewood Forest.

Towarzystwo Skóry ma teraz nieco ponad dwa lata i rozwinęli się z jednego dostawcy (Katie Belle) do trzech dostawców, dwóch pierwszych impresjonistów i najsłodszego psa sklepowego, Grety, jakiego kiedykolwiek spotkasz.

Dowiedz się więcej z naszego wywiadu z Katie Belle poniżej!



Nasz wywiad z Katie Belle Glendye, założycielką The Skin Society

Co ludzie powinni wiedzieć o The Skin Society?

W wieku 17-21 lat byłam zapaloną warstwą solarium, do tego stopnia, że ​​pracowałam nawet w solarium. W wieku 22 lat zacząłem dostrzegać znaczne starzenie się mojej skóry w porównaniu z innymi w moim wieku. To było przerażające i postanowiłem coś z tym zrobić. Zaczęłam spotykać się z estetyką iz jej pomocą i wiedzą zaczęłam dostrzegać zmiany we własnej skórze. To była chwila jak żarówka. To miało sens. Chciałem się tym podzielić ze wszystkimi. Zdrowa skóra była dostępna dla każdego, nawet dla kogoś, kto przez lata ją zaniedbywał.

To podstawa The Skin Society, dzięki której zdrowa, szczęśliwa skóra jest dostępna dla każdego, kto tego chce. Nie jest to luksus dostępny tylko dla elity. Uczyniłem to niedrogim i wygodnym. Mamy program oparty na członkostwie, który pozwala ludziom obniżyć miesięczne leczenie o 50 USD, co czyni go przystępnym. Jesteśmy otwarci siedem dni w tygodniu i gotowi służyć naszej społeczności nawet w weekendy.

Stosuj krem ​​​​przeciwsłoneczny każdego dnia. Ta gorąca kula ognia na niebie odpowiada za 90% naszego starzenia się. SPF 15 tego nie zrobi. Musisz zastosować SPF co najmniej 30. Nie ma potrzeby stosowania więcej niż SPF 70 każdego dnia twojego życia.



Jak klimat COVID-19 wpłynął na biznes? Czy w tym czasie musiałeś w ogóle zmienić lub przemyśleć swoją strategię?

Uważam The Skin Society za moje dziecko, więc wychowywanie dwulatka podczas pandemii nie było zabawne i było bardzo trudne. W biznesie, który jest w 100% praktyczny, dosłownie moje ręce są stale na twarzach ludzi.

Możesz sobie wyobrazić, że podczas pandemii, w której zachęca się nas, aby nie dotykać naszych twarzy, było to trudne. Miałem szczęście, że kilka rzeczy działało na moją korzyść.

  1. 1. Mój mąż był najbardziej uspokajającym cheerleaderem. W moje najgorsze dni w schronisku był moim ostoją i kibicem. Codziennie rzucał mi wyzwanie, abym myślał nieszablonowo i szukał nowych sposobów na sprawienie, by The Skin Society było istotne.
  2. Moi pacjenci. Nie umiem nawet zliczyć, ile telefonów i wiadomości otrzymałem od naszych pacjentów, którzy albo chcieli kupić kartę podarunkową, albo zaoferowali nam słowo zachęty, abyśmy zachowali nadzieję na powrót do normalności. Moja relacja z pacjentami jest o wiele głębsza niż nasza miesięczna godzina spędzona razem. Nawiązują się prawdziwe więzi i buduje się przyjaźnie. Mogę szczerze powiedzieć, że te relacje są tym, co mnie utrzymywało, a ich wsparcie było kluczowe.
  3. Rośliny domowe. Tak. Prowadzimy sprzedaż detaliczną roślin domowych w apartamencie i istniejemy od blisko dwóch lat. Mój programista zachęcił mnie do sprzedaży czegoś innego niż produkty do pielęgnacji skóry i zdecydowałem, że odpowiedzią są rośliny domowe. Obecnie mam około 50 roślin domowych i jest to niewielka liczba w porównaniu z innymi okresami w moim życiu. Rośliny domowe to pasja. Mam licencję wydaną przez departament rolnictwa i pozyskuję wszystkie moje rośliny ze szklarni w południowej Georgii. Posiadanie takiego sklepu z ręcznym zbieraniem roślin, sadzeniem ich w wyjątkowych doniczkach i sprzedawaniem ich przez Instagram w czasie, gdy nie mogłem zobaczyć moich pacjentów w apartamencie, było sprzęgłem. Dało to moim rękom coś do roboty, a umysłowi miejsce do pracy. Jestem dozgonnie wdzięczna za tę pasję; pomaga mi to zachować przy zdrowych zmysłach w strasznym okresie mojej kariery.

Jak wygląda Twoja codzienna rutyna – i co najbardziej lubisz w tym, co robisz?

Zaczynam dzień od kubka wody, potem kawy, czasem wielu filiżanek kawy. Naprawdę lubię powolne wstawanie. Na początku mojej kariery zawodowej odkryłem, że nie funkcjonowałem najlepiej wcześnie rano, dlatego otwieramy o 10 rano. Rozwijam się dzięki celom i harmonogramowi, nawet jeśli nie są one takie same każdego dnia.

Idealny dzień to wizyta od sześciu do ośmiu pacjentów i powrót do domu o 18:30. Najlepszą częścią mojego dnia jest rozmowa z moimi pacjentami i słuchanie ich historii sukcesu i zmagań. Pomaganie im w znalezieniu rozwiązań problemów ze skórą jest tak satysfakcjonujące.

Kolejną niesamowitą częścią mojego dnia są moje kotki. Tak, poza tym, że jestem szaloną panią domu, mam też obsesję na punkcie moich kotów. Pan Marv i Marchewka to najsłodsze i najsłodsze zwierzęta na świecie i przynoszą mi dużo szczęścia.

Co oznacza dla Ciebie sukces?

Gdybym nigdy nie widziała innego pacjenta w The Skin Society (byłabym bardzo smutna), ale też bym była w porządku. Czuję, że nawet w tak krótkim czasie odniosłem sukces, ponieważ moi pacjenci odnieśli tak wiele sukcesów w realizacji swoich celów związanych ze zdrowiem skóry. Swój sukces opieram na ich sukcesach.

Jak praktykujesz dbanie o siebie?

Dla mnie dbanie o siebie ma mnóstwo różnych form. Czuję, że modna odpowiedź brzmi: ćwiczę, zdrowo się odżywiam i poświęcam czas dla siebie, i tak, to są bardzo ważne odpowiedzi.

Moje dbanie o siebie wygląda trochę inaczej każdego dnia. Czasami jest to trzecia (nie oceniaj) filiżanka kawy z mamą, ponieważ po prostu nie możemy przestać rozmawiać. Inne, to przytulanie się z Marvem i Marchewą na kanapie obserwujące Gilmore Girls lub podnoszenie ciężarów z moim mężem i naszą rotującą obsadą partnerów treningowych, wylegiwanie się na leżaku z moimi siostrami w całkowitej ciszy (ponieważ nie zawsze mamy rozmawiać) lub uzyskać 10 dodatkowych minut masażu stóp podczas wykonywania pedicure z moimi najlepszymi koleżankami.

Możesz też dodać lampkę szampana na koniec wszystkich tych czynności i nie oddalibyś się zbyt daleko.

W chwilach niepewności lub zwątpienia, które masz w sobie lub w tym, co robisz, co robisz, aby się skupić i odbudować?

Dopiero po trzydziestce mogłem naprawdę zaufać sobie i procesowi. Jasne, wciąż czasami się zmagam, ale zawsze wracam do mojego DLACZEGO. Dlaczego założyłem Towarzystwo Skóry. Miało to pomóc innym osiągnąć ich cele. Odnajduję tak wiele struktury i skupienia w pamiętaniu mojego DLACZEGO.

Gdybyś mógł cofnąć się i udzielić sobie trzech rad, kiedy zaczynałeś swój biznes – co byś sobie powiedział?

Drogi KB,

kubki w galonowej suchej miarce
  1. Ćwicz przejeżdżanie przez progi zwalniające. Ta droga wcale nie jest gładka, ale nie martw się, będziesz naprawdę dobry w pokonywaniu ich. Nie skupiaj się zbyt mocno na problemie lub podejściu przyspieszającym. Cały obraz się nie zmienia.
  2. Zaufaj instynktowi. Do tej pory nie mylili się.
  3. Pracuj jak najwięcej i tak długo, jak możesz, w 2020 r. dostaniesz 11-tygodniowe bezpłatne wakacje i nie możesz wychodzić z domu.

Co dalej z wami i The Skin Society?

LAS SOSNOWY! Zacząłem realizować marzenie o otwarciu The Skin Society w centrum miasta w Pinewood Forest w 2017 roku. Trzy lata później, tylko kilka miesięcy dzieli mnie od tego, jak to marzenie się spełni. Mam całkiem spore pomysły na franczyzę i otwieranie wielu lokalizacji w ciągu najbliższych kilku lat. Jednak teraz skupiam się na lesie Pinewood.